a tu mały orgazm biblioteczny ->
/Kixnare - Instrumentals/
;))))))))
/przypomniałam sobie, że 6 lipca mam w Poznaniu Portishead.
21 czerwca The Cinematic Orchestra.
18 czerwca Austra.
I w ogóle. Ucieszyłam się. Że normalnie to już niedługo ;)))))))
;)
/bo ja mam ochotę się pobawić. potańczyć. Straaaasznie chce mi się tańczyć.
już nie mogęęęęęęęęęęęęę tak jak teraz. w słuchawkach czy bez.
Chcę się ruszyć!!!!!
niedziela, 29 maja 2011
sobota, 28 maja 2011
piątek, 27 maja 2011
środa, 25 maja 2011
wtorek, 24 maja 2011
k i e d y z a m y k a m o c z y
/Ulrich Schnauss - A letter from home/
/Ulrich Schnauss - Clear day/
/Ulrich Schnauss - Knuddelmaus/
/Boards of Canada - Amo Bishop Roden/
40 minut. ja & muzyka. muzyka & ja. gdzie kończy się rzeczywistość.
Leci Boards of Canada - Amo Bishop Roden. i nie wiem czy istnieję. jeszcze.
czy porwał mnie wiatr.
Przyznam, że mnie boli. Wszystko mnie boli. W ciągu tych 40 minut.
Czuję ulgę.
/Ulrich Schnauss - Clear day/
/Ulrich Schnauss - Knuddelmaus/
/Boards of Canada - Amo Bishop Roden/
40 minut. ja & muzyka. muzyka & ja. gdzie kończy się rzeczywistość.
Leci Boards of Canada - Amo Bishop Roden. i nie wiem czy istnieję. jeszcze.
czy porwał mnie wiatr.
Przyznam, że mnie boli. Wszystko mnie boli. W ciągu tych 40 minut.
Czuję ulgę.
Etykiety:
ambient,
chillout,
electronic,
idm
Aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -> odpalcie to..
/Miałam już pisać, że kocham Blixę. Ale powinnam napisać, że kocham moje wypasione słuchawki. Bez tych słuchawek to nic by nie było... ;))))))) ->
/Einstürzende Neubauten - Alles/
/..
/Miałam już pisać, że kocham Blixę. Ale powinnam napisać, że kocham moje wypasione słuchawki. Bez tych słuchawek to nic by nie było... ;))))))) ->
/Einstürzende Neubauten - Alles/
/..
Etykiety:
avant-garde,
experimental,
industrial,
noise
do łóżka marsz/ bo tytuł zawsze idzie na końcu/ buhahaha/ czy to był blog muzyczny? Nie pamiętam ;))))
/Einsturzende Neubauten - Sand 1/2 mensch 10/
Jeśli byście mnie spytali, z kim najbardziej w świecie chciałabym się upić,
odpowiedziałabym - z Blixą!!(czyli w voc Einsturzende Neubauten) ;))))))))))
/to na czasie, gdyż podcięta dotarłam do domu z walizką wielkości parowozu i napakowałam tam tony książek, i patrzę czy się mieszczą. ;))))))))/oczywiście nie mieszczą się. ale to chyba na dni będzie rozbite.
dobry to kawałek nie? ;)))))))))
/o nie. teraz będę tutaj bzdury pisać. bo teraz już facebooka nie mam. ;))))))))
branoc ;)
Jeśli byście mnie spytali, z kim najbardziej w świecie chciałabym się upić,
odpowiedziałabym - z Blixą!!(czyli w voc Einsturzende Neubauten) ;))))))))))
/to na czasie, gdyż podcięta dotarłam do domu z walizką wielkości parowozu i napakowałam tam tony książek, i patrzę czy się mieszczą. ;))))))))/oczywiście nie mieszczą się. ale to chyba na dni będzie rozbite.
dobry to kawałek nie? ;)))))))))
/o nie. teraz będę tutaj bzdury pisać. bo teraz już facebooka nie mam. ;))))))))
branoc ;)
Etykiety:
avant-garde,
experimental,
industrial,
noise
poniedziałek, 23 maja 2011
niedziela, 22 maja 2011
U F F
Jest ciężko. Jest N A P R A W D Ę ciężko..
/ale trochę udało się wyciszyć. odpocząć.
Wzięłam ze sobą do biblioteki sześciopak Keitha Jarretta - Sun Bear Concerts.
i odetchnęłam. Pierwszy dzień niesłuchania ustaw.
Pierwszy dzień spokoju od kilku tygodni.
Jarrett dzisiaj niczym masaż. kroplówka. Bardzo bardzo pomógł.
Czuję, że to będą w ogóle jazzowe dwa tygodnie. Dwa tygodnie mam spokoju w uszach./bo ostatni tydzień słucham ustaw 18/24./
i potrzebuję teraz muzycznego wsparcia. pomocy. SPOKOJU. Wolnej głowy.
Mądrej głowy. Otwartości umysłu.
/Keith Jarrett Sun Bear Concerts - Tokyo Encores/
dobrej nocy..
/Ps. prowadzenie LOTa wydaje mi się od jakiegoś czasu debilne, całkiem debilne.
Bo chciałabym teraz jednak, aby to było miejsce prywatne, na wyższym poziomie intymności. A nie da się, za późno. Więc jest zupełnie bez sensu. Jest nijak. Ani nie jestem
sobą. ani nie jest to miejsce, które powinno być ogólnie dostępne../ciekawa jestem więc. czy LOT mi zdechnie po egzaminie. Czy nie. Mimo wszystko widzę dużą wartość w ciągłości. powtarzalności. stabilności przekazu. Myślę, że jestem w tym odosobniona./czuję jednak też ostatnio chorobliwy wstręt do internetu.. i chciałabym zacząć niedługo całkiem nowe życie.
/ale trochę udało się wyciszyć. odpocząć.
Wzięłam ze sobą do biblioteki sześciopak Keitha Jarretta - Sun Bear Concerts.
i odetchnęłam. Pierwszy dzień niesłuchania ustaw.
Pierwszy dzień spokoju od kilku tygodni.
Jarrett dzisiaj niczym masaż. kroplówka. Bardzo bardzo pomógł.
Czuję, że to będą w ogóle jazzowe dwa tygodnie. Dwa tygodnie mam spokoju w uszach./bo ostatni tydzień słucham ustaw 18/24./
i potrzebuję teraz muzycznego wsparcia. pomocy. SPOKOJU. Wolnej głowy.
Mądrej głowy. Otwartości umysłu.
/Keith Jarrett Sun Bear Concerts - Tokyo Encores/
dobrej nocy..
/Ps. prowadzenie LOTa wydaje mi się od jakiegoś czasu debilne, całkiem debilne.
Bo chciałabym teraz jednak, aby to było miejsce prywatne, na wyższym poziomie intymności. A nie da się, za późno. Więc jest zupełnie bez sensu. Jest nijak. Ani nie jestem
sobą. ani nie jest to miejsce, które powinno być ogólnie dostępne../ciekawa jestem więc. czy LOT mi zdechnie po egzaminie. Czy nie. Mimo wszystko widzę dużą wartość w ciągłości. powtarzalności. stabilności przekazu. Myślę, że jestem w tym odosobniona./czuję jednak też ostatnio chorobliwy wstręt do internetu.. i chciałabym zacząć niedługo całkiem nowe życie.
Etykiety:
instrumental,
jazz
czwartek, 19 maja 2011
piątek, 13 maja 2011
Myślę, że wypada odnotować, iż w ciągu ostatnich 4 dni wysłuchałam
jednego kawałka około 400-500 razy!!! :))))
Tego z płytki Coffee Heaven :P Parova Stelara.
/Ach. Że nie ma nigdzie w sieci. Szkoda. Puściłabym Wam.
/Przy tej muzie czuję się jakbym brała udział w rajdzie samochodowym. Jadę zupełnie na pełnym gazie. CUDNIE JEST/
Próbowałam uczyć się z czymś innym. ale nie potrafię :))))/tzn. jeszcze z tydzień zakuwam. Potem zmieniam tryb nauki to już zmienię muzykę na 100%..
wrzucę Wam więc coś innego Parova.
/Parov Stelar - Autumn Beasts/
Strzała Kochani :))
jednego kawałka około 400-500 razy!!! :))))
Tego z płytki Coffee Heaven :P Parova Stelara.
/Ach. Że nie ma nigdzie w sieci. Szkoda. Puściłabym Wam.
/Przy tej muzie czuję się jakbym brała udział w rajdzie samochodowym. Jadę zupełnie na pełnym gazie. CUDNIE JEST/
Próbowałam uczyć się z czymś innym. ale nie potrafię :))))/tzn. jeszcze z tydzień zakuwam. Potem zmieniam tryb nauki to już zmienię muzykę na 100%..
wrzucę Wam więc coś innego Parova.
/Parov Stelar - Autumn Beasts/
Strzała Kochani :))
Etykiety:
downtempo,
electronic,
lounge,
nu-jazz
wtorek, 10 maja 2011
Lot Alternatywny w istocie. Przez większość czasu dobrze się przy tym bawię. Ino jak piszę ten post, jestem już tak bardzo zmęczona, że albo będę zaraz płakać albo walić głową w ścianę/
Kiedy siedzę na małej czytelni za dużą czytelnią, z laptopem, z odpalonym w słuchawkach prawem upadłościowym 100 artykułów na godzinę, i muzyką Parova Stelara, i noga mi drga, i prawa ręka, śmieję się pod nosem, i myślę, że BUW takiej wariatki nigdy raczej nie widział :)))
Z Mamą rozmawiałam przez telefon teraz jak wracałam.
i opowiadałam jej o swojej nauce.
Powiedziałam, że cały dzień TAŃCZĘ. Że po prostu tańczę.
Dyskoteka z ustawami. Pukam, stukam /w powietrzu raczej/, leci mi ramię koliście na bok, i noga. prawa. lewa. /To musi być strasznie wkurwiające uczyć się obok mnie :))))))
/Parov Stelar - Love/
Wyszłam rano na drugie śniadanie do Coffee Heaven i kupiłam skladankę Coffeetaste vol3. /nienawidzę składanek. Ale taki odpał. Lubię robić rzeczy od czapy :))
/Widziałam, że jest tam też Stelar - Parov Stelar, to kupiłam.
Nawet nie przesłuchałam całego krążka. Pętla dziś z Parov Stelar - Room Service. Ale wykonanie zupełnie inne niż w sieci. Kompletnie co innego. Bardzo skoczne. dużo trąbki!! :) Klasa.
Parov...
Parov często przypomina mi Moby`ego.
Moby chyba będzie 17 czerwca na Orange Warsaw Festival??
To w ostatnim dniu mojego egzaminu.
ale nie wiem czy się wybiorę. Bo pewnie spędzę ten czas albo śpiąc, albo pijąc alkohol w jakimś większym gronie umordowanych.
Zdrowie Kochani!! ;))
/jeszcze 5 tygodni i wznawiam LOTy. bez obaw..
/w tym tygodniu idę tylko na koncert Pawła Kaczmarczyka. w czwartek.
Co by się nie obraził. Bo ostatnio zapowiedziałam się, że przyjdę. i nie dość, że nie przyszłam, to w tym samym czasie poszłam na Patricka Wolfa do Stodoły i jeszcze się chwaliłam na fb..
/a tak to niestety szlaban koncertowy na 5 tygodni..
no dobra. Może bym się przeszła na Grzecha 19go.. ;)))))))
/ale powinniście być ze mnie dumni. Właśnie trwa Warsaw Music Week.
i podczas niego 40(!!) koncertów.. Niektóre takie, że mózg staje.. /a ja NIC.
a ja za kwadrans będę spać. jak ostatnio codziennie o tej porze.
dobranoc
Kiedy siedzę na małej czytelni za dużą czytelnią, z laptopem, z odpalonym w słuchawkach prawem upadłościowym 100 artykułów na godzinę, i muzyką Parova Stelara, i noga mi drga, i prawa ręka, śmieję się pod nosem, i myślę, że BUW takiej wariatki nigdy raczej nie widział :)))
Z Mamą rozmawiałam przez telefon teraz jak wracałam.
i opowiadałam jej o swojej nauce.
Powiedziałam, że cały dzień TAŃCZĘ. Że po prostu tańczę.
Dyskoteka z ustawami. Pukam, stukam /w powietrzu raczej/, leci mi ramię koliście na bok, i noga. prawa. lewa. /To musi być strasznie wkurwiające uczyć się obok mnie :))))))
/Parov Stelar - Love/
Wyszłam rano na drugie śniadanie do Coffee Heaven i kupiłam skladankę Coffeetaste vol3. /nienawidzę składanek. Ale taki odpał. Lubię robić rzeczy od czapy :))
/Widziałam, że jest tam też Stelar - Parov Stelar, to kupiłam.
Nawet nie przesłuchałam całego krążka. Pętla dziś z Parov Stelar - Room Service. Ale wykonanie zupełnie inne niż w sieci. Kompletnie co innego. Bardzo skoczne. dużo trąbki!! :) Klasa.
Parov...
Parov często przypomina mi Moby`ego.
Moby chyba będzie 17 czerwca na Orange Warsaw Festival??
To w ostatnim dniu mojego egzaminu.
ale nie wiem czy się wybiorę. Bo pewnie spędzę ten czas albo śpiąc, albo pijąc alkohol w jakimś większym gronie umordowanych.
Zdrowie Kochani!! ;))
/jeszcze 5 tygodni i wznawiam LOTy. bez obaw..
/w tym tygodniu idę tylko na koncert Pawła Kaczmarczyka. w czwartek.
Co by się nie obraził. Bo ostatnio zapowiedziałam się, że przyjdę. i nie dość, że nie przyszłam, to w tym samym czasie poszłam na Patricka Wolfa do Stodoły i jeszcze się chwaliłam na fb..
/a tak to niestety szlaban koncertowy na 5 tygodni..
no dobra. Może bym się przeszła na Grzecha 19go.. ;)))))))
/ale powinniście być ze mnie dumni. Właśnie trwa Warsaw Music Week.
i podczas niego 40(!!) koncertów.. Niektóre takie, że mózg staje.. /a ja NIC.
a ja za kwadrans będę spać. jak ostatnio codziennie o tej porze.
dobranoc