/sluchajac teraz Moby`ego dochodze do wniosku, ze wcale go dobrze nie znam. Ze chce poznac go lepiej/
/Moby - Isolate/
/lawirowanie miedzy roznymi gatunkami moze okazac sie zgubne. szczegolnie jak wciaz nie kontaktuje. Ale ja czuje, ze tak bedzie dzis dobrze :D
/God is an Astronaut - The End of the Beginning/
dobrej soboty Wam zycze :D
sobota, 5 czerwca 2010
czwartek, 3 czerwca 2010
ZASADA NUMER JEDEN: rób tak aby było Ci dobrze. /mój egocentryczny tryb życia w ostatnim czasie jest w mojej ocenie zajebistą inwestycją na przyszłość
Lekko chodza mi palce po klawiaturze. jak po wodzie.
/Zamiast uczyc sie podatkow. siedze z moja Arią i sie poznajemy :))))))
i po prostu musze od razu to napisac - jakiez wielkie jest moje zdziwienie,
kiedy sie okazuje, ze po 10 latach mam lepszy sluch, albo moze wieksza pewnosc siebie. gietkosc i ciekawosc swiata.
Wlasnie sobie zaaranzowalam ten kawalek ponizej: /God Is An Astronaut - Parallel Highway/ i to tak po maksie :))))))))))))))
idziemy dalej.
a VAT czeka. /poczeka.
/Zamiast uczyc sie podatkow. siedze z moja Arią i sie poznajemy :))))))
i po prostu musze od razu to napisac - jakiez wielkie jest moje zdziwienie,
kiedy sie okazuje, ze po 10 latach mam lepszy sluch, albo moze wieksza pewnosc siebie. gietkosc i ciekawosc swiata.
Wlasnie sobie zaaranzowalam ten kawalek ponizej: /God Is An Astronaut - Parallel Highway/ i to tak po maksie :))))))))))))))
idziemy dalej.
a VAT czeka. /poczeka.
A tak sobie lewituję nad łóżkiem
Rzadko mam ochote na post-rocka.
Jedziemy z nowa plyta God Is An Astronaut: Age of The Fifth Sun.
Nie. Nie czytalam jeszcze recenzji. Pol godziny temu dowiedzialam sie o te premierze.
/God Is An Astronaut - Parallel Highway/
/ostatnio az glupio mi z powodu tego co puszczam. jaka niespojnosc prezentuje.
ale nie zamierzam sie zmusic do tego, zeby sie zmuszac aby bylo zajebiscie.
ma byc naturalnie. jest naturalnie.
a dzis w ogole usypiam.
do konca koncertu Tubisa nie dojechalam.
bo Tubis to i dzis i jutro ma koncert.
Dzis jeszcze alternatywnie byl Masecki.
ale ja dzis na Maseckiego ochoty nie mialam. i to byl moj blad.
musze sie przyznac - solowa plyta Tubisa to jedyna plyta, ktorej nie przesluchalam, choc w domu lezy. Dostalam ja poltora roku temu w prezencie.
Nie chcialam jej przesluchac ze wzgledow osobistych.
Kiedys chyba zaczelam pierwszy kawalek sluchac.
Generalnie - ubzduralam sobie, ze Tubis jest niezly. i mialam ochote go zobaczyc.
bez sluchania plyty.
Pierwsza czesc koncertu - nie podobalo mi sie. i nie tylko mi.
Druga czesc duzo lepsza - jakby inny repertuar. Jakby wieksze poruszenie.
Jakby potencjal.
Smiejemy sie, ze jestesmy spaczeni i ciezko nas zaspokoic.
/Wkurza mnie, ze Warsaw Summer Jazz Days jest w czasie Openera.
Znowu.
Rok temu wolalam jazz i Zorna /szkoda mi bylo tylko koncertu Mike Pattona/ w tym roku wole Openera.
Dwa lata temu zamiast Openera wybralam w ogole Berlin i koncert Radiohead.
Przelom czerwca i lipca - zawsze tyle sie dzieje.
W tym roku moje ulubione zespoly na Openerze (jestem w szoku jaka ilosc!!):
1. Archive
2. Empire of the Sun
3. Groove Armada
4. Hot Chip
5. Massive Attack
6. The Dead Weather
7. The Hives
8. Tricky
9. Yeasayer
+ lubiane: Gorillaz, Julia Marcell, Klaxons, Fatboy Slim, Pavement, Kasabian.
The Dead Weather to nowy projekt Jacka White - az przebieram nogami.
Koncert Jacka - z The White Stripes - na Openerze gdzies z 8 lat temu byl kompletnie porazajacy.
az sprawdze czy cos mnie nie ominie na Roskilde.
/pierwotnie w tym roku uparlam sie jechac na Roskilde. ale jak moje fave kapele zaczely przyklepywac Openera - zmieklam.
:
LCD Soundsystem. Zaluje. Bo to chyba ostatni koncert przed rozpadnieciem sie grupy.
Jakby tylko tego mi szkoda na Roskilde w tym roku.
/cos mi ta plyta nie idzie. nudzi mnie.
z post-rocka niech bedzie na dobranoc:
/Caspian - Concrescence/ /CUDNE
/strasznie chce mi sie gadac :)))))))))))
nie wiem kompletnie dlaczego.
Ciezko mnie bedzie teraz uciszyc :P
/Caspian - Ghosts Of The Garden City/
co to jest post-rock dowiedzialam sie chyba dopiero z pol roku temu.
na serio.
a co to jest post-punk? W weekend o tym rozmawialismy w Hydrozagadce.
i powiem szczerze - nie mam pojecia.
Jedziemy z nowa plyta God Is An Astronaut: Age of The Fifth Sun.
Nie. Nie czytalam jeszcze recenzji. Pol godziny temu dowiedzialam sie o te premierze.
/God Is An Astronaut - Parallel Highway/
/ostatnio az glupio mi z powodu tego co puszczam. jaka niespojnosc prezentuje.
ale nie zamierzam sie zmusic do tego, zeby sie zmuszac aby bylo zajebiscie.
ma byc naturalnie. jest naturalnie.
a dzis w ogole usypiam.
do konca koncertu Tubisa nie dojechalam.
bo Tubis to i dzis i jutro ma koncert.
Dzis jeszcze alternatywnie byl Masecki.
ale ja dzis na Maseckiego ochoty nie mialam. i to byl moj blad.
musze sie przyznac - solowa plyta Tubisa to jedyna plyta, ktorej nie przesluchalam, choc w domu lezy. Dostalam ja poltora roku temu w prezencie.
Nie chcialam jej przesluchac ze wzgledow osobistych.
Kiedys chyba zaczelam pierwszy kawalek sluchac.
Generalnie - ubzduralam sobie, ze Tubis jest niezly. i mialam ochote go zobaczyc.
bez sluchania plyty.
Pierwsza czesc koncertu - nie podobalo mi sie. i nie tylko mi.
Druga czesc duzo lepsza - jakby inny repertuar. Jakby wieksze poruszenie.
Jakby potencjal.
Smiejemy sie, ze jestesmy spaczeni i ciezko nas zaspokoic.
/Wkurza mnie, ze Warsaw Summer Jazz Days jest w czasie Openera.
Znowu.
Rok temu wolalam jazz i Zorna /szkoda mi bylo tylko koncertu Mike Pattona/ w tym roku wole Openera.
Dwa lata temu zamiast Openera wybralam w ogole Berlin i koncert Radiohead.
Przelom czerwca i lipca - zawsze tyle sie dzieje.
W tym roku moje ulubione zespoly na Openerze (jestem w szoku jaka ilosc!!):
1. Archive
2. Empire of the Sun
3. Groove Armada
4. Hot Chip
5. Massive Attack
6. The Dead Weather
7. The Hives
8. Tricky
9. Yeasayer
+ lubiane: Gorillaz, Julia Marcell, Klaxons, Fatboy Slim, Pavement, Kasabian.
The Dead Weather to nowy projekt Jacka White - az przebieram nogami.
Koncert Jacka - z The White Stripes - na Openerze gdzies z 8 lat temu byl kompletnie porazajacy.
az sprawdze czy cos mnie nie ominie na Roskilde.
/pierwotnie w tym roku uparlam sie jechac na Roskilde. ale jak moje fave kapele zaczely przyklepywac Openera - zmieklam.
:
LCD Soundsystem. Zaluje. Bo to chyba ostatni koncert przed rozpadnieciem sie grupy.
Jakby tylko tego mi szkoda na Roskilde w tym roku.
/cos mi ta plyta nie idzie. nudzi mnie.
z post-rocka niech bedzie na dobranoc:
/Caspian - Concrescence/ /CUDNE
/strasznie chce mi sie gadac :)))))))))))
nie wiem kompletnie dlaczego.
Ciezko mnie bedzie teraz uciszyc :P
/Caspian - Ghosts Of The Garden City/
co to jest post-rock dowiedzialam sie chyba dopiero z pol roku temu.
na serio.
a co to jest post-punk? W weekend o tym rozmawialismy w Hydrozagadce.
i powiem szczerze - nie mam pojecia.
wtorek, 1 czerwca 2010
Gitara zamiast telewizora. Czemu nie!
Miala byc Washburn. nie ma nigdzie. a sklep zlikwidowali.
W necie nigdzie tez nie bylo.
Miala byc koniecznie czarna.
Miala byc akustyczna.
Nie elektro-akustyczna.
Ale ja w zyciu trzymam sie zawsze jednego: Robie tak jak CZUJE.
a milosc byla od pierwszego wejrzenia.
i czarne wisialy. naprawde piekne czarne, o jakich zawsze marzylam.
ale nie. TA byla moja. Aria. /I chociaz nie chcialam dzis kupowac gitary, jednak z nia wyszlam.
/na fotce prezentuje sie przecietnie. ale uwierzcie na slowo - jest absolutnie boska. Jest duzo mniejsza od normalnego akustyka. Urzekajaca. Wyglada jak z kosci sloniowej. Brzmienie cholernie ciekawe :D/
no i tak sobie z Nią siedzimy. i myslimy o tym, ze jednak nie gralam 10 lat.
/nie liczac drobnych epizodow/
jest to pewien problem :))))))
gralam dokladnie od 9 roku zycia do 17.
jezdzilam nawet na przeglady muzyczne, mielismy kwintet, wybitnego nauczyciela. Ale ja bylam za mloda, niesmiala. Nie wiedzialam czego chce. Bylam w ogole duzo mlodsza od wszystkich. Uwazalam, ze jestem do niczego. /po latach wiem, ze przeciwnie. Bylam niezla i mialam dobry warsztat. Szkoda mi, ze to zaprzepascilam..
Przyznam szczerze, ze gitara w ogole mnie nie kreci.
Ale mam od dluzszego czasu ogromne potrzeby wokalne i brak mi akompaniamentu.
:)))))))))))))
/czesze net w poszukiwaniu tabow/chwytow do "Flunk - Kemikal Girl" :)
Kiedys sama bym wiedziala co i jak. Dzis gorzej :)
Wstyd powiedziec, ale taby mi pozostaja, bo nie pamietam juz nawet nut.
tyle to lat minelo.
/Flunk - Kemikal Girl/
poniedziałek, 31 maja 2010
chcę mielić Jarretta i kropka.
/Keith Jarrett - Fire Dance/
/Keith Jarrett - Americana/
/Keith Jarrett - Hymn/
..
/Keith Jarrett - Americana/
/Keith Jarrett - Hymn/
..
niedziela, 30 maja 2010
eeee
a ja tak sobie kraze w swoim swiecie.
Wczoraj trafilam na koncert Shame on You do Hydrozagadki o polnocy.
/muzycznie bardzo mi sie podobalo/wokalne dno moim zdaniem/
wczesniej malo co nie poszlam na koncert fado do Snu Pszczoly.
ale 1) ja tam nie lubie fado specjalnie, chociaz bylam tym razem ciekawa 2) moja randka nie reflektowala
/btw dzis sie dowiedzialam, ze kiepko bylo, wiec tym bardziej nie ma co zalowac/
podobno w Snie zero naglosnienia/
Dzisiaj zaciagnieto mnie na dziedziniec UW na piknik Chopinowski dla dzieci :D
z koncertem jakims, bardzo osobliwym. Gdzie saksofonu zadnego nie bylo, ino 6 glosow, w tym sopran zenski w osobie blondynki, co to niby czyjas znajoma. Nawet mi sie podobalo. Ale dluzej bym nie wytrzymala niz ten kwadrans akademicki :D "sextet wokalny OPUS 665" - sprawdzam wlasnie co to bylo.
/wzdycham sobie/
Mikołaj Trzaska/Clayton Thomas/Timothy Daisy w Powiekszeniu - niech zawyję !! :)))))
Pojechaly chlopaki po bandzie! Jeden z mocniejszych koncertow jazzowych, ever.
Improwizacja na maksa. /biedni moi przyjaciele, co to jazzem sie nie interesuja/strasznie sie zmeczyli/
Ja sie ubawilam po pachy :D
muzycy grajacy z Trzaska maja swoja droga jakis niefart do PKP - raz Vandermarkowi ukradli w pociagu saksofon, dzis Clayton utknal gdzies pod Warszawa z awaria trakcji kolejowej. /czesc koncertu byla wiec w duecie - i w zasadzie cale szczescie - troche saksofonu zaznalam :D tak jak lubie w wydaniu Trzaski.
Clayton wkroczyl i kompletnie zdominowal scene. Bylam troche zaskoczona, zeby kontrabas zdominowal wszystko /abstrahujac CO ON Z TYM KONTRABASEM ROBIL/nawet by mi sie nie przysnilo, ze tak w ogole sie da!!!/ /Ciesze sie, ze Trzaska eksperymentuje. Ze zawsze ma zupelnie inny reperturar. Jest totalnie otwarty. gietki. Bawi sie.
Bardzo mi sie podobalo. Koncert wybitny!!/ bebniarz tez niezly.
Sama radosc w sercu po takim przedstawieniu.
Cos bym zarzucila przed snem.
Ale nie wiem co.
Cos spokojnego, koniecznie spokojnego.
/to niezly przypal!!!/ .........
/Joan Baez - Brothers In Arms -1988- (Dire Straits Cover)/
/jak to covery przerastaja oryginalne wykonania czasami......./
spijcie dobrze/
a ja tak sobie kraze w swoim swiecie.
Wczoraj trafilam na koncert Shame on You do Hydrozagadki o polnocy.
/muzycznie bardzo mi sie podobalo/wokalne dno moim zdaniem/
wczesniej malo co nie poszlam na koncert fado do Snu Pszczoly.
ale 1) ja tam nie lubie fado specjalnie, chociaz bylam tym razem ciekawa 2) moja randka nie reflektowala
/btw dzis sie dowiedzialam, ze kiepko bylo, wiec tym bardziej nie ma co zalowac/
podobno w Snie zero naglosnienia/
Dzisiaj zaciagnieto mnie na dziedziniec UW na piknik Chopinowski dla dzieci :D
z koncertem jakims, bardzo osobliwym. Gdzie saksofonu zadnego nie bylo, ino 6 glosow, w tym sopran zenski w osobie blondynki, co to niby czyjas znajoma. Nawet mi sie podobalo. Ale dluzej bym nie wytrzymala niz ten kwadrans akademicki :D "sextet wokalny OPUS 665" - sprawdzam wlasnie co to bylo.
/wzdycham sobie/
Mikołaj Trzaska/Clayton Thomas/Timothy Daisy w Powiekszeniu - niech zawyję !! :)))))
Pojechaly chlopaki po bandzie! Jeden z mocniejszych koncertow jazzowych, ever.
Improwizacja na maksa. /biedni moi przyjaciele, co to jazzem sie nie interesuja/strasznie sie zmeczyli/
Ja sie ubawilam po pachy :D
muzycy grajacy z Trzaska maja swoja droga jakis niefart do PKP - raz Vandermarkowi ukradli w pociagu saksofon, dzis Clayton utknal gdzies pod Warszawa z awaria trakcji kolejowej. /czesc koncertu byla wiec w duecie - i w zasadzie cale szczescie - troche saksofonu zaznalam :D tak jak lubie w wydaniu Trzaski.
Clayton wkroczyl i kompletnie zdominowal scene. Bylam troche zaskoczona, zeby kontrabas zdominowal wszystko /abstrahujac CO ON Z TYM KONTRABASEM ROBIL/nawet by mi sie nie przysnilo, ze tak w ogole sie da!!!/ /Ciesze sie, ze Trzaska eksperymentuje. Ze zawsze ma zupelnie inny reperturar. Jest totalnie otwarty. gietki. Bawi sie.
Bardzo mi sie podobalo. Koncert wybitny!!/ bebniarz tez niezly.
Sama radosc w sercu po takim przedstawieniu.
Cos bym zarzucila przed snem.
Ale nie wiem co.
Cos spokojnego, koniecznie spokojnego.
/to niezly przypal!!!/ .........
/Joan Baez - Brothers In Arms -1988- (Dire Straits Cover)/
/jak to covery przerastaja oryginalne wykonania czasami......./
spijcie dobrze/