czwartek, 2 grudnia 2010

rok minął od ostatniego koncertu Nathalie..
Kiedy ja wymyśliłam LOTa, byłam dokładnie na etapie tego kawałka.. Mieliłam go w kółko.


/Nathalie And The Loners_Poster Guy/
 

środa, 1 grudnia 2010

..

/Groove Armada - Inside my mind/
 

/Bonobo - Nightlite (Featuring Bajka)/
 

/AllFlaws - Head Spiders/
/Mocky- Birds of a Feather/
 

/Karin Krog - The Meaing of Love/
 

/Mocky - Music To My Ears/
 

/Schumann Symphony No.4, Mov.1 by Karajan, VSO (1965)/
 

/Schumann Symphony No.4, Mov.2 by Karajan, VSO (1965)/
 

/Schumann Symphony No.4, Mov.3 by Karajan, VSO (1965)/
 

/Schumann Symphony No.4, Mov.4 by Karajan, VSO (1965)/

chciałabym powiedzieć co najmniej kilka rzeczy ale

/We Fell To Earth - Careful What You Wish For/

wtorek, 30 listopada 2010

Pampampamparampampam :D

Wiem, że mogłabym pisać jakieś prawdziwe recenzje z koncertów. Coś bardziej wyrafinowanego.
Ale nie mam na to czasu, nie jestem studentką. Poza tym pisanie na szybko, na wariata, pod wpływem
ulotnej chwili, bez zbędnych upiększeń, bez szukania oryginalnej otoczki, czasem w ogóle bez sensu lub nie na temat (np. głównie o sobie a nie o koncercie), ma swój urok. ja to lubię. W końcu to blog. Nie portal muzyczny..

Dzisiaj 2,5 godziny z Hancockiem..
Herbie promujący swój najnowszy IMAGINE PROJECT.
Przez dłuższą chwilę nie mogłam przedrzeć się przez stylistykę /czasem kapryszę albo po prostu jestem ograniczona. W zasadzie zdaję sobie sprawę, że czasem jestem ograniczona. i muszę poszerzać sobie horyzonty. i przełamywać się. tam gdzie wiem, że to nie kwestia gustu, ale zaciemnienia lub zamknięcia? (bredzę?)/
W końcu ją zaakceptowałam, polubiłam i postanowiłam w niej utonąć / w sensie w tej stylistyce :D/
Do tego stopnia, że gdzieś w 2/3 koncertu prawie straciłam przytomność. Był taki dziwny moment!
/nigdy nic podobnego mi się nie zdarzyło. Szczególnie, że nie było to jakieś totalne uniesienie. Ani nie czułam się fizycznie źle. Po prostu odjechałam. Odleciałam..

Bardzo podobało mi się /choć zwykle nie miałabym takich życzeń/  -> że główny bohater nie był głównym bohaterem. Reszta bandu była równie ważna. Każdy z nich był ważny, każdy był potrzebny, każdy był gwiazdą. Każdy z osobna był zachwycający. To nieprawdopodobne.
Szczerze mówiąc najbardziej zachwyciła mnie wokalistka Kristina Train.
Kiedy przestawała śpiewać byłam niepocieszona i czekałam, kiedy znowu zacznie..

Pozostali: James Genus (bas), Trevor Lawrence jr (perkusja), Greg Phillinganes (keybord).
/Bas dość inwazyjny, w takiej dawce irytuje mnie. Choć był bardzo ważny. i potrzebny. Bębny mistrzostwo świata. Keybordzista pełen uroku. pełen fantazji..

Imagine Project ucieszył mnie sobą właśnie przez swoją odmienność, obłędną eklektyczność.
Odwagę.
Widzisz tam jazz i pop, dużo popu, i elektroniki, nuty etnicznej/ world music / widzisz tam i instrumenty.
i człowieka / wokal/ i emocje/ i zabawę /melancholię / i spokój / i powagę // wszystko.

Wiecie. naprawdę.
Chyba właśnie przez to, przez co nie mogłam się przedrzeć, tak właśnie cholernie podobało mi się dzisiaj.
:))))))))))))

a Herbie świetny. kontaktowy. ciepły. i taki pełen pasji.
życzę mu dziś kolorowych snów. :))))))))

/chwila fortepianu solo była. i była to piękna chwila. której bardzo pragnęłam. Jednak nie żałuję ani trochę, że nie był to koncert solowy.

dobrej nocy

poniedziałek, 29 listopada 2010

Się nastrajam w robocie na wieczorny koncert :)))
/Taki spontan.
Doszłam do wniosku, że nie pójść na Herbiego skoro jestem 3 minuty od Kongresowej to by był debilizm.
a bilety jeszcze są..

/Herbie Hancock - Vein Melter/

Amon Tobin o poranku to BAJKA !!!!!

/Amon Tobin - Toys/
 

niedziela, 28 listopada 2010

/Keith Jarrett - Bremen Concert (excerpts)/
  

/Keith Jarrett - Lausanne Concert (excerpts I)/
 

/Keith Jarrett - Lausanne Concert (excerpt II)/

sobota, 27 listopada 2010

t a k s o b i e p l o t ę

Jeśli ktoś się dziwi co nam wyrosło w lewej kolumnie.. :)))))))
a ja tylko sprawdzałam jak-zwykle-od100lat czy Portishead ma trasę.. / nigdy nie mogę ustrzelic. nigdy nie ma / ale coś teraz tam ma :D -> lipiec. Londyn. Pojadę. Spełnię swoje największe koncertowe niezaspokojone marzenie..  /wyłączając jazz.. /

:))))))))))))

Ale może w ogóle pomysł zbierania info o koncertach na wiekszej powierzchni to dobry strzał.
Stąd powrzucałam też terminy, które mi wcale nie pasują już na wejściu..
Może ktoś skorzysta. Może ktoś lubi. Może ktoś przypadkowo będzie przechodził..

:D

/Yonderboi - Ohne Chanteuse/


miłego!

/ walicie w ostatni kawałek od razu. z całym szacunkiem reszta idzie w odstawkę / bo tytuł idzie na końcu tytuł zawsze idzie na końcu / Serce moje przy tym kawałku ODLATUJE /gdzie odlatuje

/Barney Wilen - Recado/
 

/Miles Davis: Chez le photograph du motel/


/Miles Davis - It Never Entered My Mind/


/Bill Evans - Some Other Time/


/Silence - Charlie Haden feat, Geri Allen/


:))))))))))))))))))))))))))))))))))) .... ->

/Charlie Haden & Pat Metheny - Cinema Paradiso ( Love Theme )/


..

czwartek, 25 listopada 2010

b y ł o t a k i e o p o w i a d a n i e

Czasem nawet ja potrzebuję takiej muzyki..

/Regina Spektor - The Calculation/
 

m u z y k o t e r a p i a p l u s / naprawdę. nie jestem ostatnio towarzyska. ani w ogóle nie jestem. w sensie. nie ma mnie.

/Acoustic Ladyland - Red Sky/


jakby ktoś mnie zapytał czy istnieje jazz-punk odpowiedziałabym: Acoustic Ladyland :) /na pewno w tym kawałku to poczujecie ->

/Acoustic Ladyland - Thing/


albo nie nie. skręcamy..

ale gdzie? czegoś chcę. ale nie wiem czego.. 

/Jaga Jazzist - Bananfluer Overalt/


:D JESTEM W NIEBIE :))))))))))))))) ->

/Jaga Jazzist - Book of Glass/
 

/Jaga Jazzist - Touch of Evil/


&DESER -->

/The Knife - "The Height of Summer" - Tomorrow, In a Year/

środa, 24 listopada 2010

/tu sobie kasuję/

/edIT- Twenty Minutes/


/edIT- Situps Pullups/

  
/edIT- Dex/

 
/edIT- Laundry/
 

wtorek, 23 listopada 2010

Tarantella. Zapomniałam, że gra też Mathias Eick. Nigdy w ręku Tarantelli nie miałam. tyle co w sieci.
Po pierwszym kawalku od razu wiem, że to Eick, zanim spojrzę kto jedzie na trąbce..
/ Zanim w ogóle spojrzę kogo mamy obok Danielssona i Możdżera.
Albo jestem taka dobra, albo Eick taki charakterystyczny.. Ale to drugie, to drugie. Dziwne, że nie zdawałam sobie z tego sprawy.

/Lars Danielsson / Tarantella / - Pegasus/
 

Porzucam Tarantellę i odpalam Eicka, The Door..  Nie mogę się powstrzymać.

poniedziałek, 22 listopada 2010

Rokicki / Croxall / Hartman / - czuję, że mogło być bardzo ciekawie..
Ale tak bardzo cieszę się, że wybrałam dzisiaj Maseckiego. Premiera nowej płyty solowej - "John"..
Dawno Masecki tak na mnie nie zadziałał..Od Sonat na Chłodnej, o ile sobie przypominam.. To było na zimę.
Nigdy jeszcze jego kompozycje nie były tak wesołe, tak szczęśliwe.
Szalone - jak to On. Ale teraz były tak cholernie szczęśliwe..
Chyba mój odbiór muzyki bierze się z empatii. Tak sądzę. Więc jego kompozycje wlały się do moich żył, szły niczym kroplówka. Ogarnęły mnie, poniosły, ukoiły, ucałowały, wytańczyły, wyprzytulały, rozśmieszyły..

Od dzisiaj na pewno bardziej będę się interesować Maseckim. Zawsze go podziwiałam, ale w ogóle ten Pan mnie nie interesował bliżej. Dzisiaj widzę inną jego twarz.. Nie tylko odważnego utalentowanego wariata.
Teraz widzę odważnego utalentowanego wariata, który mnie inspiruje :D

/Napisałabym pewnie więcej. ale uciekam.
a poniżej kawałek, który mnie molestuje od 3 dni.

/Yeasayer - 2080/
 

niedziela, 21 listopada 2010

:))))))))))) ->
Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Kiedy zadałam sobie pytanie czy coś bym jeszcze zarzuciła, przed zamknięciem kompa - usłyszałam: Rob Zombie! Odpowiedź zupełnie, za przeproszeniem - z dupy.
Od lat nie słyszałam RbZ :)))) /wyśmienity kawałek, więc się dzielę !!! :))

/Rob Zombie - Living Dead Girl/


miłego.