sobota, 4 września 2010

/Fischerspooner - Never Win/
/Pivot - Make Me Love You/


/Balmorhea - Truth/
/Bloc Party - Hunting For Witches/

czwartek, 2 września 2010

Wdech Wydech / Kawałek jest cholernie wybitny/ może basenik?

/taki tam kaprys_odpał_przypał :D/

/Fritz Kalkbrenner - Grove/

środa, 1 września 2010

/Paolo Damiani & Gianluigi Trovesi - Villanella/


/Euridice-profumo di violetta-Gianluigi Trovesi/


/Gianluigi Trovesi - A Career Retrospective/


/Gianluigi Trovesi e Gianni Coscia - Radici - HER CAB/


/Gianluigi Trovesi / Gianni Coscia - In cerca di cibo/
(cudne piano)

/Darn That Dream - Bill Evans & Jim Hall/


/Bobo Stenson - Music For A While/


/Bobo Stenson Trio - Send In The Clowns/


/Marcin Wasilewski Trio - Cinema Paradiso/


(skręt -->)

/Henri Texier "Azur" quartet "Laguna veneta"/


(i coraz większy :))))))

/Henry Texier - Carnet de route/


(odwrót 90 stopni w lewo i strzała -->)

/Acoustic Ladyland - Sport Mode/

wtorek, 31 sierpnia 2010

a może nie

Bez kitu co potrafię wrzucić w ciągu kwadransa od przekroczenia progu domu:

/Matryoshka - Anesthetic/


/Adelaide - Games Without End/


/Iambic² - Going Home/


/Eskju Divine - Put Your Arms Around Me/


/The Walthall Tango - Beware of Handtraps/


/Pele - Hummingbirds Eat/

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

/Kammerflimmer Kollektief - Gras/

Pozwolę sobie przemilczeć pewne sprawy

Powrót do Wawy okazuje się być bardzo pozytywny.
Ląduję nad Wisłą na koncercie Trifonidisa w nowym projekcie Tricphonix Street Band
a potem na koncercie Pink Freud. Wszystko to w ramach Grejfrut Warsaw Festiwal?
/co to niby trwał 4 dni. a ja się właśnie załapałam na dzień jazzowy - jaki fart!!/
Trifonidis z nowym repertuarem, wciąż jedzie na 7 saksofonów - rozkosznie.
Płyty nie kupiłam bo mam same dolary. Ostatnio na koncercie w Powiększeniu jeszcze płyty nie mieli. Tego nawet dało by się słuchać w domu/
Pink Freud`a wyczekiwałam długo - z nową płytą Monster of Jazz <-- przecież na Openerze nie udało mi się dotrzeć pod ich scenę, a do Kulturalnej nie dotarłam, ponieważ miałam inne priorytety (naukowe)..
/Wstyd mi się przyznać, ale muszę. dlaczego mi się pokręciło, że z Pink Freudem gra Masecki? /grał kiedyś. ale już dawno przecież nie gra../
Tak czy siak Pink Freud dał czadu. Dawno ich nie widziałam na żywo. ze 2 lata normalnie. a z Monsterem naprawdę szacun / a jeden typ nawet przy tym pogował, podskakiwał i turlał się :)))))))

/po raz kolejny myślę sobie jakie to urocze, kiedy nie muszę się umawiać z przyjaciółmi na koncerty. ponieważ każdy sam wie gdzie przyjść :)))))))))

niedziela, 29 sierpnia 2010

JESTEM BAAARDZO WYPOSZCZONA MUZYCZNIE!!! aaaaaaaa!!!!!!!!!!! --> --> :)))))))

/ten zestaw jest tak wstrzasajaco genialny, ze az sama nie moge w to uwierzyc, ze sobie tak zarabista składankę skręciłam :))))))))))/
/no dobra. nie wiem czy to bedzie zjadliwe w jednym ciagu. poniewaz ja wstalam bardzo wczesnie i tak sobie dzisiaj jadę.. a przeciez nie wrzucam wszystkiego. Nie ma ciaglosci. Przynajmniej do pewnego momentu..

/Led Bib - Official Sweet Chilli Video/


/Mouse on the Keys, Toccatina/


/Acoustic Ladyland- Road of Bones/


/Bohren & der Club of Gore - Unkerich/


/Dale Cooper Quartet and the Dictaphones - Une Celier/


/Povarovo - Nothing Going/


/Heroin and Your Veins - The First Pain/


to ja już sobie pójdę /zdradzę, iż zostaję właśnie z płytą Mouse on the Keys - An Anxious Object, a potem będzie Bohren & der Club of Gore /a potem pewnie sobie gdzieś pójdę :))
Smacznego :))))))))))))

/The Necks - Abillera [part 1] /


/The Necks - Abillera [part 2]/

sobota, 28 sierpnia 2010

Kiedy wpływam na głębinę rozluźniam nadgarstki zamykam oczy i słyszę Raya Lamontagne`a /a przynajmniej raz tak było

Coś tam piszę, coś tam kasuję.
Coś tam puszczam.

ale Electric Litany to nie byle coś..

/Electric Litany - Tear/


/Electric Litany - A Dream Worth Dreaming/


/Electric Litany - A Time (Never Be Late)/

piątek, 13 sierpnia 2010

PRZERWA WAKACYJNA 14 - 28 ;)

a potem z rozkoszą się pokoncertuję.
i Was też :))))))))))))))

ciao!!

czwartek, 12 sierpnia 2010

/gdzieś pomiędzy walizką komputerem praniem książkami płytami i kieliszkiem Tokaja

/Z okazji Rollkowych okrągłych urodzin Rollkowe klimaty :))/

/lina shamamian ea_msafira لينا شامميان يامسافرة/

środa, 11 sierpnia 2010

no i co ja...

Generalnie LOT się opuszcza ostatnio.
Wczoraj nawet miałam dobre zamiary. Ale nie mogłam sobie znaleźć muzyki cały wieczór. Nic mi nie pasowało. Balansowałam pomiędzy Emilianą Torrini, w różnych konfiguracjach, Jean`em Louisem Murat. może nawet coś wybrałam.
ale zasnęłam. z odpalonym kompem. i tyle było mojej działalności tutaj..

A dzisiaj niby podobnie. Ino jestem całkiem przytomna.
i zupełnie żadnej muzyki wokół mnie nie ma./poprawka. nie jestem przytomna..

Koncertowo chyba jestem na urlopie. Ale zaraz będę na urlopie tak na serio.
/ żadnego Bonobo i Jaga Jazzist nie będzie. nie mogę się do końca z tym pogodzić, jednak przecież świadomie wziełam w tym czasie wolne i będę akurat za górami, za lasami. Brałam pod uwagę nawet samolot do Katowic, ale i tak bym nie zdążyła na pt, a w sb Festiwal już mi się nie opłaca.

Generalnie idę spać.

ok. i może coś jeszcze wrzucę. na dobry sen.

:))

/Prayer - Charles Lloyd/

niedziela, 8 sierpnia 2010

/Parov Stelar - Hurt/