/Fischerspooner - Never Win/
sobota, 4 września 2010
czwartek, 2 września 2010
Wdech Wydech / Kawałek jest cholernie wybitny/ może basenik?
/taki tam kaprys_odpał_przypał :D/
/Fritz Kalkbrenner - Grove/
/Fritz Kalkbrenner - Grove/
środa, 1 września 2010
(cudne piano)
/Darn That Dream - Bill Evans & Jim Hall/
/Bobo Stenson - Music For A While/
/Bobo Stenson Trio - Send In The Clowns/
/Marcin Wasilewski Trio - Cinema Paradiso/
(skręt -->)
/Henri Texier "Azur" quartet "Laguna veneta"/
(i coraz większy :))))))
/Henry Texier - Carnet de route/
(odwrót 90 stopni w lewo i strzała -->)
/Acoustic Ladyland - Sport Mode/
/Darn That Dream - Bill Evans & Jim Hall/
/Bobo Stenson - Music For A While/
/Bobo Stenson Trio - Send In The Clowns/
/Marcin Wasilewski Trio - Cinema Paradiso/
(skręt -->)
/Henri Texier "Azur" quartet "Laguna veneta"/
(i coraz większy :))))))
/Henry Texier - Carnet de route/
(odwrót 90 stopni w lewo i strzała -->)
/Acoustic Ladyland - Sport Mode/
wtorek, 31 sierpnia 2010
a może nie
Bez kitu co potrafię wrzucić w ciągu kwadransa od przekroczenia progu domu:
/Matryoshka - Anesthetic/
/Adelaide - Games Without End/
/Iambic² - Going Home/
/Eskju Divine - Put Your Arms Around Me/
/The Walthall Tango - Beware of Handtraps/
/Pele - Hummingbirds Eat/
/Matryoshka - Anesthetic/
/Adelaide - Games Without End/
/Iambic² - Going Home/
/Eskju Divine - Put Your Arms Around Me/
/The Walthall Tango - Beware of Handtraps/
/Pele - Hummingbirds Eat/
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Pozwolę sobie przemilczeć pewne sprawy
Powrót do Wawy okazuje się być bardzo pozytywny.
Ląduję nad Wisłą na koncercie Trifonidisa w nowym projekcie Tricphonix Street Band
a potem na koncercie Pink Freud. Wszystko to w ramach Grejfrut Warsaw Festiwal?
/co to niby trwał 4 dni. a ja się właśnie załapałam na dzień jazzowy - jaki fart!!/
Trifonidis z nowym repertuarem, wciąż jedzie na 7 saksofonów - rozkosznie.
Płyty nie kupiłam bo mam same dolary. Ostatnio na koncercie w Powiększeniu jeszcze płyty nie mieli. Tego nawet dało by się słuchać w domu/
Pink Freud`a wyczekiwałam długo - z nową płytą Monster of Jazz <-- przecież na Openerze nie udało mi się dotrzeć pod ich scenę, a do Kulturalnej nie dotarłam, ponieważ miałam inne priorytety (naukowe)..
/Wstyd mi się przyznać, ale muszę. dlaczego mi się pokręciło, że z Pink Freudem gra Masecki? /grał kiedyś. ale już dawno przecież nie gra../
Tak czy siak Pink Freud dał czadu. Dawno ich nie widziałam na żywo. ze 2 lata normalnie. a z Monsterem naprawdę szacun / a jeden typ nawet przy tym pogował, podskakiwał i turlał się :)))))))
/po raz kolejny myślę sobie jakie to urocze, kiedy nie muszę się umawiać z przyjaciółmi na koncerty. ponieważ każdy sam wie gdzie przyjść :)))))))))
Ląduję nad Wisłą na koncercie Trifonidisa w nowym projekcie Tricphonix Street Band
a potem na koncercie Pink Freud. Wszystko to w ramach Grejfrut Warsaw Festiwal?
/co to niby trwał 4 dni. a ja się właśnie załapałam na dzień jazzowy - jaki fart!!/
Trifonidis z nowym repertuarem, wciąż jedzie na 7 saksofonów - rozkosznie.
Płyty nie kupiłam bo mam same dolary. Ostatnio na koncercie w Powiększeniu jeszcze płyty nie mieli. Tego nawet dało by się słuchać w domu/
Pink Freud`a wyczekiwałam długo - z nową płytą Monster of Jazz <-- przecież na Openerze nie udało mi się dotrzeć pod ich scenę, a do Kulturalnej nie dotarłam, ponieważ miałam inne priorytety (naukowe)..
/Wstyd mi się przyznać, ale muszę. dlaczego mi się pokręciło, że z Pink Freudem gra Masecki? /grał kiedyś. ale już dawno przecież nie gra../
Tak czy siak Pink Freud dał czadu. Dawno ich nie widziałam na żywo. ze 2 lata normalnie. a z Monsterem naprawdę szacun / a jeden typ nawet przy tym pogował, podskakiwał i turlał się :)))))))
/po raz kolejny myślę sobie jakie to urocze, kiedy nie muszę się umawiać z przyjaciółmi na koncerty. ponieważ każdy sam wie gdzie przyjść :)))))))))
niedziela, 29 sierpnia 2010
JESTEM BAAARDZO WYPOSZCZONA MUZYCZNIE!!! aaaaaaaa!!!!!!!!!!! --> --> :)))))))
/ten zestaw jest tak wstrzasajaco genialny, ze az sama nie moge w to uwierzyc, ze sobie tak zarabista składankę skręciłam :))))))))))/
/no dobra. nie wiem czy to bedzie zjadliwe w jednym ciagu. poniewaz ja wstalam bardzo wczesnie i tak sobie dzisiaj jadę.. a przeciez nie wrzucam wszystkiego. Nie ma ciaglosci. Przynajmniej do pewnego momentu..
/Led Bib - Official Sweet Chilli Video/
/Mouse on the Keys, Toccatina/
/Acoustic Ladyland- Road of Bones/
/Bohren & der Club of Gore - Unkerich/
/Dale Cooper Quartet and the Dictaphones - Une Celier/
/Povarovo - Nothing Going/
/Heroin and Your Veins - The First Pain/
to ja już sobie pójdę /zdradzę, iż zostaję właśnie z płytą Mouse on the Keys - An Anxious Object, a potem będzie Bohren & der Club of Gore /a potem pewnie sobie gdzieś pójdę :))
/no dobra. nie wiem czy to bedzie zjadliwe w jednym ciagu. poniewaz ja wstalam bardzo wczesnie i tak sobie dzisiaj jadę.. a przeciez nie wrzucam wszystkiego. Nie ma ciaglosci. Przynajmniej do pewnego momentu..
/Led Bib - Official Sweet Chilli Video/
/Mouse on the Keys, Toccatina/
/Acoustic Ladyland- Road of Bones/
/Bohren & der Club of Gore - Unkerich/
/Dale Cooper Quartet and the Dictaphones - Une Celier/
/Povarovo - Nothing Going/
/Heroin and Your Veins - The First Pain/
to ja już sobie pójdę /zdradzę, iż zostaję właśnie z płytą Mouse on the Keys - An Anxious Object, a potem będzie Bohren & der Club of Gore /a potem pewnie sobie gdzieś pójdę :))
sobota, 28 sierpnia 2010
Kiedy wpływam na głębinę rozluźniam nadgarstki zamykam oczy i słyszę Raya Lamontagne`a /a przynajmniej raz tak było
Coś tam piszę, coś tam kasuję.
Coś tam puszczam.
ale Electric Litany to nie byle coś..
/Electric Litany - Tear/
/Electric Litany - A Dream Worth Dreaming/
/Electric Litany - A Time (Never Be Late)/
Coś tam puszczam.
ale Electric Litany to nie byle coś..
/Electric Litany - Tear/
/Electric Litany - A Dream Worth Dreaming/
/Electric Litany - A Time (Never Be Late)/
piątek, 13 sierpnia 2010
czwartek, 12 sierpnia 2010
/gdzieś pomiędzy walizką komputerem praniem książkami płytami i kieliszkiem Tokaja
/Z okazji Rollkowych okrągłych urodzin Rollkowe klimaty :))/
/lina shamamian ea_msafira لينا شامميان يامسافرة/
/lina shamamian ea_msafira لينا شامميان يامسافرة/
środa, 11 sierpnia 2010
no i co ja...
Generalnie LOT się opuszcza ostatnio.
Wczoraj nawet miałam dobre zamiary. Ale nie mogłam sobie znaleźć muzyki cały wieczór. Nic mi nie pasowało. Balansowałam pomiędzy Emilianą Torrini, w różnych konfiguracjach, Jean`em Louisem Murat. może nawet coś wybrałam.
ale zasnęłam. z odpalonym kompem. i tyle było mojej działalności tutaj..
A dzisiaj niby podobnie. Ino jestem całkiem przytomna.
i zupełnie żadnej muzyki wokół mnie nie ma./poprawka. nie jestem przytomna..
Koncertowo chyba jestem na urlopie. Ale zaraz będę na urlopie tak na serio.
/ żadnego Bonobo i Jaga Jazzist nie będzie. nie mogę się do końca z tym pogodzić, jednak przecież świadomie wziełam w tym czasie wolne i będę akurat za górami, za lasami. Brałam pod uwagę nawet samolot do Katowic, ale i tak bym nie zdążyła na pt, a w sb Festiwal już mi się nie opłaca.
Generalnie idę spać.
ok. i może coś jeszcze wrzucę. na dobry sen.
:))
/Prayer - Charles Lloyd/
Wczoraj nawet miałam dobre zamiary. Ale nie mogłam sobie znaleźć muzyki cały wieczór. Nic mi nie pasowało. Balansowałam pomiędzy Emilianą Torrini, w różnych konfiguracjach, Jean`em Louisem Murat. może nawet coś wybrałam.
ale zasnęłam. z odpalonym kompem. i tyle było mojej działalności tutaj..
A dzisiaj niby podobnie. Ino jestem całkiem przytomna.
i zupełnie żadnej muzyki wokół mnie nie ma./poprawka. nie jestem przytomna..
Koncertowo chyba jestem na urlopie. Ale zaraz będę na urlopie tak na serio.
/ żadnego Bonobo i Jaga Jazzist nie będzie. nie mogę się do końca z tym pogodzić, jednak przecież świadomie wziełam w tym czasie wolne i będę akurat za górami, za lasami. Brałam pod uwagę nawet samolot do Katowic, ale i tak bym nie zdążyła na pt, a w sb Festiwal już mi się nie opłaca.
Generalnie idę spać.
ok. i może coś jeszcze wrzucę. na dobry sen.
:))
/Prayer - Charles Lloyd/