Myślę, że wypada odnotować, iż w ciągu ostatnich 4 dni wysłuchałam
jednego kawałka około 400-500 razy!!! :))))
Tego z płytki Coffee Heaven :P Parova Stelara.
/Ach. Że nie ma nigdzie w sieci. Szkoda. Puściłabym Wam.
/Przy tej muzie czuję się jakbym brała udział w rajdzie samochodowym. Jadę zupełnie na pełnym gazie. CUDNIE JEST/
Próbowałam uczyć się z czymś innym. ale nie potrafię :))))/tzn. jeszcze z tydzień zakuwam. Potem zmieniam tryb nauki to już zmienię muzykę na 100%..
wrzucę Wam więc coś innego Parova.
/Parov Stelar - Autumn Beasts/
Strzała Kochani :))
piątek, 13 maja 2011
wtorek, 10 maja 2011
Lot Alternatywny w istocie. Przez większość czasu dobrze się przy tym bawię. Ino jak piszę ten post, jestem już tak bardzo zmęczona, że albo będę zaraz płakać albo walić głową w ścianę/
Kiedy siedzę na małej czytelni za dużą czytelnią, z laptopem, z odpalonym w słuchawkach prawem upadłościowym 100 artykułów na godzinę, i muzyką Parova Stelara, i noga mi drga, i prawa ręka, śmieję się pod nosem, i myślę, że BUW takiej wariatki nigdy raczej nie widział :)))
Z Mamą rozmawiałam przez telefon teraz jak wracałam.
i opowiadałam jej o swojej nauce.
Powiedziałam, że cały dzień TAŃCZĘ. Że po prostu tańczę.
Dyskoteka z ustawami. Pukam, stukam /w powietrzu raczej/, leci mi ramię koliście na bok, i noga. prawa. lewa. /To musi być strasznie wkurwiające uczyć się obok mnie :))))))
/Parov Stelar - Love/
Wyszłam rano na drugie śniadanie do Coffee Heaven i kupiłam skladankę Coffeetaste vol3. /nienawidzę składanek. Ale taki odpał. Lubię robić rzeczy od czapy :))
/Widziałam, że jest tam też Stelar - Parov Stelar, to kupiłam.
Nawet nie przesłuchałam całego krążka. Pętla dziś z Parov Stelar - Room Service. Ale wykonanie zupełnie inne niż w sieci. Kompletnie co innego. Bardzo skoczne. dużo trąbki!! :) Klasa.
Parov...
Parov często przypomina mi Moby`ego.
Moby chyba będzie 17 czerwca na Orange Warsaw Festival??
To w ostatnim dniu mojego egzaminu.
ale nie wiem czy się wybiorę. Bo pewnie spędzę ten czas albo śpiąc, albo pijąc alkohol w jakimś większym gronie umordowanych.
Zdrowie Kochani!! ;))
/jeszcze 5 tygodni i wznawiam LOTy. bez obaw..
/w tym tygodniu idę tylko na koncert Pawła Kaczmarczyka. w czwartek.
Co by się nie obraził. Bo ostatnio zapowiedziałam się, że przyjdę. i nie dość, że nie przyszłam, to w tym samym czasie poszłam na Patricka Wolfa do Stodoły i jeszcze się chwaliłam na fb..
/a tak to niestety szlaban koncertowy na 5 tygodni..
no dobra. Może bym się przeszła na Grzecha 19go.. ;)))))))
/ale powinniście być ze mnie dumni. Właśnie trwa Warsaw Music Week.
i podczas niego 40(!!) koncertów.. Niektóre takie, że mózg staje.. /a ja NIC.
a ja za kwadrans będę spać. jak ostatnio codziennie o tej porze.
dobranoc
Kiedy siedzę na małej czytelni za dużą czytelnią, z laptopem, z odpalonym w słuchawkach prawem upadłościowym 100 artykułów na godzinę, i muzyką Parova Stelara, i noga mi drga, i prawa ręka, śmieję się pod nosem, i myślę, że BUW takiej wariatki nigdy raczej nie widział :)))
Z Mamą rozmawiałam przez telefon teraz jak wracałam.
i opowiadałam jej o swojej nauce.
Powiedziałam, że cały dzień TAŃCZĘ. Że po prostu tańczę.
Dyskoteka z ustawami. Pukam, stukam /w powietrzu raczej/, leci mi ramię koliście na bok, i noga. prawa. lewa. /To musi być strasznie wkurwiające uczyć się obok mnie :))))))
/Parov Stelar - Love/
Wyszłam rano na drugie śniadanie do Coffee Heaven i kupiłam skladankę Coffeetaste vol3. /nienawidzę składanek. Ale taki odpał. Lubię robić rzeczy od czapy :))
/Widziałam, że jest tam też Stelar - Parov Stelar, to kupiłam.
Nawet nie przesłuchałam całego krążka. Pętla dziś z Parov Stelar - Room Service. Ale wykonanie zupełnie inne niż w sieci. Kompletnie co innego. Bardzo skoczne. dużo trąbki!! :) Klasa.
Parov...
Parov często przypomina mi Moby`ego.
Moby chyba będzie 17 czerwca na Orange Warsaw Festival??
To w ostatnim dniu mojego egzaminu.
ale nie wiem czy się wybiorę. Bo pewnie spędzę ten czas albo śpiąc, albo pijąc alkohol w jakimś większym gronie umordowanych.
Zdrowie Kochani!! ;))
/jeszcze 5 tygodni i wznawiam LOTy. bez obaw..
/w tym tygodniu idę tylko na koncert Pawła Kaczmarczyka. w czwartek.
Co by się nie obraził. Bo ostatnio zapowiedziałam się, że przyjdę. i nie dość, że nie przyszłam, to w tym samym czasie poszłam na Patricka Wolfa do Stodoły i jeszcze się chwaliłam na fb..
/a tak to niestety szlaban koncertowy na 5 tygodni..
no dobra. Może bym się przeszła na Grzecha 19go.. ;)))))))
/ale powinniście być ze mnie dumni. Właśnie trwa Warsaw Music Week.
i podczas niego 40(!!) koncertów.. Niektóre takie, że mózg staje.. /a ja NIC.
a ja za kwadrans będę spać. jak ostatnio codziennie o tej porze.
dobranoc
poniedziałek, 9 maja 2011
Nie śmiejcie się ze mnie, prooooszę.. :)))
/Ale muszę Wam powiedzieć :D ->
Ten kawałek poniżej. to słuchałam go dziś przez 10 godzin!!!!! w kółko!!!
:)
Jako podkład pod ustawy. Słuchane ustawy :)/jak lecę w pętlę to się nie rozpraszam. Tylko wchodzę w taki TRANS :))))))))
a że przyspieszyłam sobie czytadło jak karabin maszynowy, kiedy wychodziłam na przerwę, to jak naspeedowana.. :)
/In Deep We Trust - Wspomnienie Czeslawa Niemena/
z 7 ustaw przerobionych dzisiejszego dnia, tylko jednej nie zrozumiałam
/bo jednak za szybko sobie ustawiłam. /ale z pół dnia i tak jestem do przodu po dzisiejszym :)))
/no nie wiem co powiedzieć o tym kawałku. Nie wiem naprawdę.
W zasadzie po 10 godzinach nadal nie mam zdania.
Ponieważ właściwie mi się nie podoba. ALE...... :))))))))))))
no chyba jednak mi się podoba. chociaż w ogóle ale to w ogóle nie wpasowuje się w moje klimaty muzyczne :D
Hmmmm
Chyba o koncercie Sufjana Stevensa nie napisałam?
No nie miałam czasu.
Ale nie mam siły.
ale napiszę kiedyś. /jest o czym JEST!!!
pusto tu ostatnio tak bardzo. nikt nie zagląda.
więc i nawet wyrzutów sumienia nie mam, że nic nie wrzucam.
Nie ma presji. Ja sobie odlatuję.
Pozdrawiam!! ;)
/Ale muszę Wam powiedzieć :D ->
Ten kawałek poniżej. to słuchałam go dziś przez 10 godzin!!!!! w kółko!!!
:)
Jako podkład pod ustawy. Słuchane ustawy :)/jak lecę w pętlę to się nie rozpraszam. Tylko wchodzę w taki TRANS :))))))))
a że przyspieszyłam sobie czytadło jak karabin maszynowy, kiedy wychodziłam na przerwę, to jak naspeedowana.. :)
/In Deep We Trust - Wspomnienie Czeslawa Niemena/
z 7 ustaw przerobionych dzisiejszego dnia, tylko jednej nie zrozumiałam
/bo jednak za szybko sobie ustawiłam. /ale z pół dnia i tak jestem do przodu po dzisiejszym :)))
/no nie wiem co powiedzieć o tym kawałku. Nie wiem naprawdę.
W zasadzie po 10 godzinach nadal nie mam zdania.
Ponieważ właściwie mi się nie podoba. ALE...... :))))))))))))
no chyba jednak mi się podoba. chociaż w ogóle ale to w ogóle nie wpasowuje się w moje klimaty muzyczne :D
Hmmmm
Chyba o koncercie Sufjana Stevensa nie napisałam?
No nie miałam czasu.
Ale nie mam siły.
ale napiszę kiedyś. /jest o czym JEST!!!
pusto tu ostatnio tak bardzo. nikt nie zagląda.
więc i nawet wyrzutów sumienia nie mam, że nic nie wrzucam.
Nie ma presji. Ja sobie odlatuję.
Pozdrawiam!! ;)
wtorek, 3 maja 2011
Tralalalala / c o z a d z i e ń
Zdecydowanie mam coś z głową. /poniżej lista klipów, które wrzuciłam w ciągu ostatnich 2 dni na fejsa. /nie mam czasu tego LOTować jak słowo daję. Jeśli macie czas wystarczy skopiować do youtuba. / a to wszystko dlatego, że na fejsa wrzuca się jednym kliknięciem, i mam wtedy pod ręką. /a jakbym chciała wrzucać na LOTa to już gorzej, bo się wkleja inne kody i zmieniam parametry wielkości. to już problem. to już czas. /a że słucham sobie tych ustaw z komputera, to cały czas coś mi leci. to wrzucam. wspaniale / mówiąc krótko duży mam rozstrzał. od subtelnego wzruszającego jazzu, poprzez post rock, jazz metal, dubstep i alternatywę. /Zoos. The xx w wykonaniu Deara. Neurosis. /ten jazz metal też koniecznie sprawdźcie/ cholera. cała ta playlista jest po prostu obłędna. OBŁĘD!!!
Magnus Öström - Ballad For E (Live) -> piękny. piękny. i przedostanie..
lecę.
Zoosa i Ostroma to musicie puścić bo to grzech nie posłuchać. / w odwrotnej kolejności.
;)
Zoos of Berlin - "Black in the Sun Room"
Synkro - Inhale
The xx - VCR (Matthew Dear Remix)
Fuck Buttons - Sweet Love For Planet Earth
Neurosis - A Season In The Sky
Tool-Ænima
Isis - Oceanic - 1 - The Beginning and the End
Red Sparowes - Alone and Unaware....
Red Sparowes- Like The Howling Glory Of The...
Conflux (JAZZ METAL) - Luncheons & Wagons
E.X.P. (progressive death jazz metal)
Zero Bedroom Apartment - The End Of Time
Beef Terminal - Steadfast
Nyctalgia- Lost In Timeless Horizons
PHRONESIS - Abraham's New Gift (Live)
Magnus Öström - Ballad For E (Live)
Colin Vallon / Noreia
Paolo Fresu A Filetta Corsican Voices Daniele di Bonaventura / Liberata
Einsturzende Neubauten - Sand
Magnus Öström - Ballad For E (Live) -> piękny. piękny. i przedostanie..
lecę.
Zoosa i Ostroma to musicie puścić bo to grzech nie posłuchać. / w odwrotnej kolejności.
;)
Zoos of Berlin - "Black in the Sun Room"
Synkro - Inhale
The xx - VCR (Matthew Dear Remix)
Fuck Buttons - Sweet Love For Planet Earth
Neurosis - A Season In The Sky
Tool-Ænima
Isis - Oceanic - 1 - The Beginning and the End
Red Sparowes - Alone and Unaware....
Red Sparowes- Like The Howling Glory Of The...
Conflux (JAZZ METAL) - Luncheons & Wagons
E.X.P. (progressive death jazz metal)
Zero Bedroom Apartment - The End Of Time
Beef Terminal - Steadfast
Nyctalgia- Lost In Timeless Horizons
PHRONESIS - Abraham's New Gift (Live)
Magnus Öström - Ballad For E (Live)
Colin Vallon / Noreia
Paolo Fresu A Filetta Corsican Voices Daniele di Bonaventura / Liberata
Einsturzende Neubauten - Sand
czwartek, 28 kwietnia 2011
środa, 27 kwietnia 2011
Bo tytuł zawsze idzie na końcu / walicie od razu w ostatni kawałek. Cover. a ja mam mokre oczy. Metalnie przynajmniej / Noiserv? kto to w ogóle jest. Nie wiem. Ale zakochałam się..
Nie pamiętacie kiedy ostatnio tak zwariowałam?
a ja Wam przypomnę. Kiedyś tak Erlenda Oye powrzucałam. i tylko raz tak było. Na jesieni.
/Noiserv - Palco do Tempo/
/11:15 am - The sad Story of a Little Town - noiserv/
/07:10 pm - Time2 - noiserv/
/10:20 pm - Attenagro - noiserv/
/01:58 pm - B.I.F.O. - noiserv/
/Noiserv - tokyo girl/
/noiserv - undone/
/Noiserv ~ Consolation Prize/
/Noiserv - Mr. Carousel/
/noiserv - Good Son/
/noiserv - Bullets on Parade/
/noiserv - B.I.F.O. (Born in a forbidden Organ)/
/Noiserv "Where is My Mind" (exclusivo Antena 3)/
/NOISERV - Where is my Mind (Pixies Cover)/
Miesiąc temu równo. to było równo miesiąc temu. Kiedy wychodziłam o 6 rano z Eufemii dzierżąc ukradzioną z Eufemii KASETĘ Pixies. i..
a ja Wam przypomnę. Kiedyś tak Erlenda Oye powrzucałam. i tylko raz tak było. Na jesieni.
/Noiserv - Palco do Tempo/
/11:15 am - The sad Story of a Little Town - noiserv/
/07:10 pm - Time2 - noiserv/
/10:20 pm - Attenagro - noiserv/
/01:58 pm - B.I.F.O. - noiserv/
/Noiserv - tokyo girl/
/noiserv - undone/
/Noiserv ~ Consolation Prize/
/Noiserv - Mr. Carousel/
/noiserv - Good Son/
/noiserv - Bullets on Parade/
/noiserv - B.I.F.O. (Born in a forbidden Organ)/
/Noiserv "Where is My Mind" (exclusivo Antena 3)/
/NOISERV - Where is my Mind (Pixies Cover)/
Miesiąc temu równo. to było równo miesiąc temu. Kiedy wychodziłam o 6 rano z Eufemii dzierżąc ukradzioną z Eufemii KASETĘ Pixies. i..
wtorek, 26 kwietnia 2011
niedziela, 24 kwietnia 2011
Wczoraj przespałam się u znajomych. Do snu usypiały mnie vinyle, a znajomy miksował 1,5 metra ode mnie. Jego dziewczyna jest w drugim miesiącu ciąży.
Cudowna para. Cudowna Żoliborska okolica.
Kiedy dziś szłam ulicą, pierwszy raz komuś zazdrościłam życia.
Życia, w którym nie ma ciśnienia, sztywności.
Wewnętrznej sprzeczności.
Nie wiem dlaczego wciąż mam takie problemy ze zdefiniowaniem jutra.
Może dlatego, że teraz właśnie jestem na zakręcie. Ten zakręt czuję już kilka miesięcy.
Może jak to wszystko zacznie działać to problem zniknie.
Niczego tak nie pragnę jak odrobiny stabilizacji, spokoju.
I nie jestem smutna. Przeciwnie. Dzisiaj był jeden z najlepszych dni mojego życia.
I ulicą szłam. i myślałam o tym, że mogę żyć jak chcę.
Że to jest takie piękne. Że można żyć jak się chce.
/Almost Famous - Recovery - Eminem/
Wracając do domu kupiłam 6płytówkę Herberta von Karajana.
i Recovery Eminema w ramach abstrakcyjnej zachcianki.
i bilety na Sufjana Stevensa.
i kwiaty.
/Scuba - Latch - Triangulation/
dobrej nocy Kochani.
Cudowna para. Cudowna Żoliborska okolica.
Kiedy dziś szłam ulicą, pierwszy raz komuś zazdrościłam życia.
Życia, w którym nie ma ciśnienia, sztywności.
Wewnętrznej sprzeczności.
Nie wiem dlaczego wciąż mam takie problemy ze zdefiniowaniem jutra.
Może dlatego, że teraz właśnie jestem na zakręcie. Ten zakręt czuję już kilka miesięcy.
Może jak to wszystko zacznie działać to problem zniknie.
Niczego tak nie pragnę jak odrobiny stabilizacji, spokoju.
I nie jestem smutna. Przeciwnie. Dzisiaj był jeden z najlepszych dni mojego życia.
I ulicą szłam. i myślałam o tym, że mogę żyć jak chcę.
Że to jest takie piękne. Że można żyć jak się chce.
/Almost Famous - Recovery - Eminem/
Wracając do domu kupiłam 6płytówkę Herberta von Karajana.
i Recovery Eminema w ramach abstrakcyjnej zachcianki.
i bilety na Sufjana Stevensa.
i kwiaty.
/Scuba - Latch - Triangulation/
dobrej nocy Kochani.
piątek, 22 kwietnia 2011
Matthewdavid - International (feat. Dogbite) from BRAINFEEDER on Vimeo.
/Pangaea - Bear Witness - HFT005/
czwartek, 21 kwietnia 2011
środa, 20 kwietnia 2011
R E S E T -> / tytuł zawsze idzie na końcu. Zacznijcie od Scriabin`a.. :)))))))))))))/
Tak mi dobrze, tak mi rób!!! ->
/Bartok - Piano Sonata 1 (Lang Lang)/
/Bartok - Piano Sonata 2 (Lang Lang)/
/Bartok - Piano Sonata 3 (Lang Lang)/
/Bela Bartok - Sonata (Kocsis) 01/
/Bartók plays Bartók Suite opus 14/
/Richter plays Bartok 15 Hungarian Peasant Songs (1/2)/
/Richter plays Bartok 15 Hungarian Peasant Songs (2/2)/
Jeśli jesteście ciekawi co najbardziej jeszcze lubię z muzyki klasycznej:
Mahler`a, Rachmaninoff`a, Prokofiev`a, Debussy`ego, Brahms`a, Scriabin`a.
/MOCNE!! ->
/Richter plays Scriabin: Sonata no. 2, Op 19 (movement 1)/
/Richter plays Scriabin: Sonata no. 2, Op 19 (movement 2)/
miłego wieczoru.. ;)
/Bartok - Piano Sonata 1 (Lang Lang)/
/Bartok - Piano Sonata 2 (Lang Lang)/
/Bartok - Piano Sonata 3 (Lang Lang)/
/Bela Bartok - Sonata (Kocsis) 01/
/Bartók plays Bartók Suite opus 14/
/Richter plays Bartok 15 Hungarian Peasant Songs (1/2)/
/Richter plays Bartok 15 Hungarian Peasant Songs (2/2)/
Jeśli jesteście ciekawi co najbardziej jeszcze lubię z muzyki klasycznej:
Mahler`a, Rachmaninoff`a, Prokofiev`a, Debussy`ego, Brahms`a, Scriabin`a.
/MOCNE!! ->
/Richter plays Scriabin: Sonata no. 2, Op 19 (movement 1)/
/Richter plays Scriabin: Sonata no. 2, Op 19 (movement 2)/
miłego wieczoru.. ;)
/Einstürzende Neubauten - Ende Neu - Installation No. 1/
/Blixa Bargeld - Somewhere Over The Rainbow/
/Einstürzende Neubauten - Kollaps/
Jeśli mam być szczera, moją największą inspiracją od dwóch miesięcy jest Blixa.
Mam podejrzenie, że być może Blixa Bargeld stał się faktycznie moją największą muzyczną inspiracją w ogóle..
/Blixa Bargeld - Somewhere Over The Rainbow/
/Einstürzende Neubauten - Kollaps/
Jeśli mam być szczera, moją największą inspiracją od dwóch miesięcy jest Blixa.
Mam podejrzenie, że być może Blixa Bargeld stał się faktycznie moją największą muzyczną inspiracją w ogóle..
wtorek, 19 kwietnia 2011
/No dobra. Jeszcze chwilka.
Neurosis. Wiecie, ze Red Sparowes to właśnie część składu Neurosis?
/Neurosis Under the Surface/
Grubo. Grubo. Grubo.
No sama nie wierzę czasem, że miewam takie rozjazdy.
Patrz. Elektronika. Dubstepy. Triphopy. Jazzik. Nujazzik.
i takie Neurosis :)))))))))
o. To sobie odpalcie. BOSKIE -> CUDNE -> /zakochałam się ->
/Neurosis - The Eye Of Every Storm/
/Neurosis - No River To Take Me Home/
idę.
Neurosis. Wiecie, ze Red Sparowes to właśnie część składu Neurosis?
/Neurosis Under the Surface/
Grubo. Grubo. Grubo.
No sama nie wierzę czasem, że miewam takie rozjazdy.
Patrz. Elektronika. Dubstepy. Triphopy. Jazzik. Nujazzik.
i takie Neurosis :)))))))))
o. To sobie odpalcie. BOSKIE -> CUDNE -> /zakochałam się ->
/Neurosis - The Eye Of Every Storm/
/Neurosis - No River To Take Me Home/
idę.
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
POST NUMER 600 / no tak tu mi się wyświetla / więc odnotowuję / nie jestem pewna, czy liczą się posty nieopublikowane. a takie też są.
LOT mi zdycha. w przeciwieństwie do fejsubka.
Myślicie czemu?
Na fejsie ekstrawertyzuję się w powłoce zewnętrznej.
Na Locie ekstrawertyzuję się w powłoce wewnętrznej.
Nawet jeśli nic szczególnego tu nie piszę, to jednak sam akt blogowania jest ekstrawersją na innym poziomie. Kiedy tu wpadam jestem wybitnie blisko siebie.
a kiedy nic nie mówię, znaczy się, faza intro.
Brak czasu brakiem czasu, kiedy nie chcę mówić, nie mówię.
Chodzę ostatnio nawet na jakieś koncerty. i nawet niezłe.
I nawet słucham muzyki. Czasem.
Choć w zasadzie dzisiaj zdecydowałam, że mam muzycznego bana.
Nieszczęście to. Jednakże moje próby słuchania ustaw, podłozonych muzyką,
były za dużym hardcorem. Od dziś słucham ustaw na sucho. I wchodzi. Wreszcie wchodzi.. Trudno. Nie musi być mi przyjemnie. Ma być efekt.
Jeśli chcecie wiedzieć mam poważną refleksję na temat swojego życia, jako podsumowanie ostatniego czasu..
Bardzo długo byłam skołowana, od początku roku chyba najbardziej, co dalej..
Ponieważ odbijałam od prawa, w kierunku... No właśnie.. W kierunku czego?? Ale na pewno odejście było po bandzie. Bez kontroli. /No dobra. w kierunku muzyki. Choć ciężko sprecyzować o co dokładnie chodziło/
Bałam się, że odbijam już tak mocno w bok, że nie będę chciała pracować w zawodzie..
Że odjadę, głęboko odjadę w jakieś alternatywne tematy.
Ale teraz wiem, że nie mogę.
Kiedy nie mam pracy, uświadamiam sobie, że jeśli nie będę miała stabilnej życiowej bazy i poddam się moim artystycznym ciągotom.. Zginę. Naprawdę zginę.
Chyba, że miałabym faceta, który będzie trzymał mnie w pionie.
Póki kogoś takiego nie mam, nie mogę. Zrobiłabym sobie krzywdę. Nie utrzymałabym się na powierzchni za nic.
Fajny koncert dziś był w Progresji.
Musiałam wyskoczyć.
Zawsze marzyłam o Parallel Highway na żywo - God Is An Astronaut.
Niestety, miewam niefart często. No i nie zagrali mi tego.
Choć byłam uparta. Wrzuciłam im na scenę dwie zmiętolone karteluchy z błaganiem o ten numer, na bisach. Ale nic to nie pomogło. Nie przeczytali.
Kumpel powiedział, że zespół w słabym był kontakcie z publicznością.
A ja cieszę się, że nikt nic nie udawał. Szopy nie było.
Była muzyka.
Dobry post rock. Kilka razy wchodziłam w lewitację..
/Palę szóstego papierosa/wróciłam do palenia po 7 latach, już drugi miesiąc jaram w łóżku jak smok/ niby do egzaminu tylko/i słucham świeżo zakupionej płytki God Is An Astronaut - Age Of The Fifth Sun.
Jeśli miałabym wybrać jeden koncert, na który bym poszła przed czerwcowym egzaminem, byłby to Sufjan Stevens 5.05. w Teatrze Polskim.
W maju Warsaw Music Week. Odpuszczę.
W ogóle chyba odpuszczę. Jednakże czuję, że potrzebuję czasem się zresetować.
/Jak Pink Freud w zeszłym tygodniu. Zrobiony w drodze powrotnej z BUWU.
/Było tak niesamowicie..
Wszystko będzie dobrze, prawda?
Najważniejsze to mieć plany. Spokój ducha. Niezależność.
Mam plany. Świeżutkie. Ważne. Poważne.
/lubię czasem przynudzać jakimiś numerami. Nie mam problemu, żeby słuchać w pętlę.
Na niedobór muzyki nie cierpię.
/nie chciałam tego pisać, ale nie mogę oprzeć się mimo wszystko wrażeniu, że jesiennie Red Sparowes bardziej mi się podobało niż dzisiejsze..
/God Is An Astronaut - Parallel Highway/
/Red Sparowes - We Stood Transfixed... /
śpijcie dobrze.
Myślicie czemu?
Na fejsie ekstrawertyzuję się w powłoce zewnętrznej.
Na Locie ekstrawertyzuję się w powłoce wewnętrznej.
Nawet jeśli nic szczególnego tu nie piszę, to jednak sam akt blogowania jest ekstrawersją na innym poziomie. Kiedy tu wpadam jestem wybitnie blisko siebie.
a kiedy nic nie mówię, znaczy się, faza intro.
Brak czasu brakiem czasu, kiedy nie chcę mówić, nie mówię.
Chodzę ostatnio nawet na jakieś koncerty. i nawet niezłe.
I nawet słucham muzyki. Czasem.
Choć w zasadzie dzisiaj zdecydowałam, że mam muzycznego bana.
Nieszczęście to. Jednakże moje próby słuchania ustaw, podłozonych muzyką,
były za dużym hardcorem. Od dziś słucham ustaw na sucho. I wchodzi. Wreszcie wchodzi.. Trudno. Nie musi być mi przyjemnie. Ma być efekt.
Jeśli chcecie wiedzieć mam poważną refleksję na temat swojego życia, jako podsumowanie ostatniego czasu..
Bardzo długo byłam skołowana, od początku roku chyba najbardziej, co dalej..
Ponieważ odbijałam od prawa, w kierunku... No właśnie.. W kierunku czego?? Ale na pewno odejście było po bandzie. Bez kontroli. /No dobra. w kierunku muzyki. Choć ciężko sprecyzować o co dokładnie chodziło/
Bałam się, że odbijam już tak mocno w bok, że nie będę chciała pracować w zawodzie..
Że odjadę, głęboko odjadę w jakieś alternatywne tematy.
Ale teraz wiem, że nie mogę.
Kiedy nie mam pracy, uświadamiam sobie, że jeśli nie będę miała stabilnej życiowej bazy i poddam się moim artystycznym ciągotom.. Zginę. Naprawdę zginę.
Chyba, że miałabym faceta, który będzie trzymał mnie w pionie.
Póki kogoś takiego nie mam, nie mogę. Zrobiłabym sobie krzywdę. Nie utrzymałabym się na powierzchni za nic.
Fajny koncert dziś był w Progresji.
Musiałam wyskoczyć.
Zawsze marzyłam o Parallel Highway na żywo - God Is An Astronaut.
Niestety, miewam niefart często. No i nie zagrali mi tego.
Choć byłam uparta. Wrzuciłam im na scenę dwie zmiętolone karteluchy z błaganiem o ten numer, na bisach. Ale nic to nie pomogło. Nie przeczytali.
Kumpel powiedział, że zespół w słabym był kontakcie z publicznością.
A ja cieszę się, że nikt nic nie udawał. Szopy nie było.
Była muzyka.
Dobry post rock. Kilka razy wchodziłam w lewitację..
/Palę szóstego papierosa/wróciłam do palenia po 7 latach, już drugi miesiąc jaram w łóżku jak smok/ niby do egzaminu tylko/i słucham świeżo zakupionej płytki God Is An Astronaut - Age Of The Fifth Sun.
Jeśli miałabym wybrać jeden koncert, na który bym poszła przed czerwcowym egzaminem, byłby to Sufjan Stevens 5.05. w Teatrze Polskim.
W maju Warsaw Music Week. Odpuszczę.
W ogóle chyba odpuszczę. Jednakże czuję, że potrzebuję czasem się zresetować.
/Jak Pink Freud w zeszłym tygodniu. Zrobiony w drodze powrotnej z BUWU.
/Było tak niesamowicie..
Wszystko będzie dobrze, prawda?
Najważniejsze to mieć plany. Spokój ducha. Niezależność.
Mam plany. Świeżutkie. Ważne. Poważne.
/lubię czasem przynudzać jakimiś numerami. Nie mam problemu, żeby słuchać w pętlę.
Na niedobór muzyki nie cierpię.
/nie chciałam tego pisać, ale nie mogę oprzeć się mimo wszystko wrażeniu, że jesiennie Red Sparowes bardziej mi się podobało niż dzisiejsze..
/God Is An Astronaut - Parallel Highway/
/Red Sparowes - We Stood Transfixed... /
śpijcie dobrze.